wtorek, 26 marca 2013

Łosoś pieczony z sosem szafranowo-kolendrowym i zieloną pastą curry.


           Już jutro udaję się na wspomniane wcześniej warsztaty kulinarne dotyczące serów zagrodowych. Dzisiejszy wieczór spędzę więc na serowej literaturze. Będę miał troszkę więcej luzu od uczelni więc na pewno pojawi się na blogu trochę więcej przepisów. Od jakiegoś czasu pracuje nad absolutną deserową bombą. Więc kiedy mi wyjdzie idealnie też podzielę się z Wami dokładnym przepisem:p Tymczasem podam Wam krótką receptę na przyrządzenie łososia w stylu tajskim, a przynajmniej według mojej swobodnej interpretacji:D Ostatnie przepisy, które podawałem były przepisami według tradycyjnych tajskich lub wietnamskich receptur. Dziś puściłem wodze fantazji i wymyśliłem coś sam więc nazwę to ładnie kuchnią fusion :P
Jeśli macie w lodówce zieloną pastę curry, ta potrawa jest naprawdę prosta i szybka do zrobienia. Zobaczyłem w sklepie ładnego łososia, więc zdecydowałem, że go biorę. Co pasuje do łososia? Koperek… więc wziąłem koperek. Pamiętałem, że w domu mam szafran, który mama przywiozła mi z Włoch więc przyda się do sosu:P Tajskie zioła i przyprawy zawsze mam w domu więc coś wykombinuję. Jak widać nie trzeba długo planować żeby zrobić naprawdę świetne, proste danie. 

Czas przygotowania: ok. 20 minut 
Czas pieczenia/gotowania 15 minut 
Trudność: Dość łatwe:)

Czego potrzebujemy? 

- 1 filet z łososia, 
- 1 limonka, 
-sól, 
- kilka gałązek koperku, 

Do sosu: 
- 1 czubata łyżka deserowa zielonej pasty curry, 
- 1 łyżka oliwy z oliwek (użyłem takiej z dodatkiem bazylii), 
- 2 szczypty szafranu (szczypta jest policzalna?:P W każdym razie 1 szczypta to trochę za mało 
- 5 łodyg świeżej kolendry drobno posiekanych, 
- 5 czubatych łyżek deserowych śmietany 18%, 
-2 łyżki sosu rybnego, 
- 1 łyżka kurkumy, 
- ½ łyżki cukru brązowego 
-1/4 szklanki wody, 
- 1 łyżka soku z limonki Do sałatki: 
-pół garści liści kolendry, 
- garść kiełków fasoli mung. 

          Jeśli chodzi o sałatkę to nie ma nic prostszego… No chyba, że Teoria sprężystości;pp. Mieszamy kiełki z liśćmi kolendry i nakładamy na talerz. Kiełki podobno odmładzają:) Dodają daniu chrupkości, a liście kolendry cudownego aromatu:P

        Rybę myjemy, osuszamy, nacieramy sokiem z limonki i solą, odstawiamy na 15 minut. W tym czasie wstawiamy ryż (bardzo polecam specjalne garnki do gotowania ryżu na parze…wtedy ryż smakuje idealnie:P ja ostatnio sobie takowy kupiłem) i odpalamy piekarnik na 200 stopni. Łososia układamy na papierze do pieczenia lub w naczyniu żaroodpornym posmarowanym olejem i pieczemy 20 minut. W tym czasie przygotowujemy sos. Na rozgrzaną patelnię nakładamy łyżkę oliwy. Przez minutę podsmażamy zieloną pastę curry uważając żeby się nie przypaliła. Dodajemy śmietanę, wodę i cały czas mieszając dodajemy kolejne przyprawy – kurkumę, cukier brązowy, sos rybny, łodygi kolendry, łyżkę soku z limonki i szafran. Sos ma być dość gęsty, żółty z nutką zieleni i czerwieni:) Ooo tak jak na zdjęciu:)

I to wszystko. Rybę podajemy z sosem, przyozdobioną gałązką koperku, z sałatką z kiełków fasoli i ryżem. Prościzna! Kuchnia tajska jest tak prosta i zdrowa, że naprawdę warto minimalizować faszerowanie się glutaminianami :) Do garów Panie i Panowie!:) 

3 komentarze:

  1. Dziękuję za inspirację. I mam nadzieję, że Cię nie urażę, ale używaj mniej emotikonek w tekście, bo się to ciężko czyta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Każda uwaga jest cenna. Postaram się używać mniej emotikonek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli miało być po tajsku to chyba mleko kokosowe zamiast śmietany być powinno. Podstawowe smaki tajskiej kuchni to czosnek, kolendra, trawa cytrynowa, imbir, kokos. Inne też oczywiście się często goszczą, ale o śmietanie nie słyszałem i też nie widziałem jej w potrawach tajskich...

    OdpowiedzUsuń

Lista Blogów Kulinarnych Durszlak.pl